Cyber zagrożenia

Wyłudzenia w sieci

Wiele osób skłania się do ku tezie, że pewne, niesamowite wydarzenia mogły mieć miejsce tylko w Stanach Zjednoczonych. Ta historia zdaje się to potwierdzać! Cieszący się sporym szacunkiem pianista – Roger Davidson padł ofiarą dwojga bardzo sprytnych oszustów – Amerykanina, Vickrama Bedi i Islandki, Helgi Invarsdottir. Szacuje się, że w ciągu sześciu lat para wyłudziła od muzyka 6 milionów dolarów (około 18 milionów złotych). Niektóre źródła mówią nawet o astronomicznej sumie 20 milionów dolarów (około 60 milionów złotych). W tle historii tego przestępstwa przewija się tajemniczy komputer wirusowy, agenci CIA, a nawet członkowie Opus Dei!


Niewinne początki

 Aż trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od niewinnej usterki komputera. Był rok 2004.  Roger Davidson (na zdjęciu powyżej) zauważył, że jego komputer pracuje inaczej niż zaraz po zakupie. Wszystkie programy ładowały się wolniej, jednostka często się zawieszała, odmawiała współpracy w najmniej spodziewanym dostępie. Davidson, podobnie jak wiele osób w jego wieku, nie znał się na komputerach. W mediach często powtarzał się temat bezpieczeństwa internautów i wirusów, jakie na nich czyhają, więc pianista przypuszczał, że to właśnie jeden z takich szkodliwych programów jest odpowiedzialny za problemy jego sprzętu.

Niewinna usterka

Davidson postanowił oddać komputer do serwisu, ale nie wybrał dużej firmy, cieszącej się renomą, ale mały, lokalny punkt niedaleko jego domu. Dziś wie, że to był błąd. Serwis prowadziła para – Vickram Beldi i Helga Invarsdottir. Mężczyzna wytłumaczył im, na czym polega problem i podzielił się swoimi przypuszczeniami, że komputer jest zainfekowany. Właściciele zapewnili, że szybko uporają się ze wszystkim i polecili zgłosić się wkrótce po komputer. Bedi i Invarsdottir od razu zorientowali się, że mają do czynienia z majętnym klientem. Szybko też rozpoznali w nim też, cieszącego się szacunkiem pianistę. Praktycznie tej samej nocy obmyślili intrygę i przygotowali, dość niewiarygodny scenariusz.

Intryga rodem z filmu

Gdy muzyk pojawił się po swój komputer odbyli z nim bardzo długą i poważną rozmowę. Stwierdzili, że nie udało im się naprawić usterki, ponieważ w komputerze rzeczywiście, tak jak Davidson podejrzewał znajduje się wirus. I to nie jakiś zwyczajny szkodnik, ale niezwykle zaawansowany technologicznie wirus, który mógł powstać tylko i wyłącznie w jednym miejscu. W siedzibie Centralnej Agencji Wywiadowczej – CIA. Pianista usłyszał, że jest inwigilowany, a także, że każdy jego krok jest monitorowany, wszystko wskazywało bowiem  na to, że znalazł się w samym środku potężnej afery szpiegowskiej, w którą zamieszane są także służby obcych państw i katolicka organizacja Opus Dei. Skąd nagle obecność tych ostatnich? Warto przypomnieć, że w tym samym, 2004 roku swoją premierę miał film „Kod da Vinci” na podstawie bestsellera Dana Browna, który mógł być bezpośrednią inspiracją dla oszustów.

Miliony za ochronę

Sprytna para zaproponowała optymalne rozwiązanie tej niezwykle trudnej sytuacji – za 160 000 dolarów miesięcznie (sic!) zaoferowali swoją pomoc w postaci ochrony przed wirusami, szpiegami, członkami Opus Dei, a pewnie i przed kosmitami. Co najdziwniejsze w całej tej  sprawie, Davidson przystał na ich propozycję! Wszystko wskazuje, że codziennie przelewał na konto oszustów umówioną sumę. Jak to możliwe? Otóż oszuści umiejętnie wykorzystywali jego wrodzoną naiwność i strach. Nie pozwalali rozmawiać z innymi informatykami, wszędzie wokół Davidsona widzieli potencjalnych agentów służb specjalnych i przez długi czas utwierdzali go w tym, że jest obiektem w rozgrywce wywiadów.

W rękach wymiaru sprawiedliwości

- Podejrzani starali się maksymalnie odizolować swoją ofiarę od innych osób i informacji z zewnątrz – w pewnym momencie praktycznie kontrowali cały majątek Davidsona. Sądzę, że możemy tu mówić o klasycznym praniu mózgu – skomentował Anthony Marraccini z nowojorskiej policji.

Para została zdemaskowana przypadkiem. Oszustom grozi teraz od 8 do 25 lat więzienia. Nie wiadomo, czy Roger Davidson odzyska swoje pieniądze. Pewne jest, że jego historia wciąż  przewija się w mediach elektronicznych i zszokowała już tysiące, a może i setki tysięcy ludzi na całym świecie. Nie zdziwię się, jeśli Hollywood postanowi wkrótce przenieść tą opowieść na srebrny ekran. 
Kreator stron www - szybka strona internetowa