Król spamu w rękach FBI
Spam to problem, z którymi mamy do czynienia na co dzień, sprawdzając nasze elektroniczne skrzynki pocztowe. Niektóre badania firm zajmujących się bezpieczeństwem IT pokazują, że wręcz zalewa na tzw. „szary spam”, czyli wszelkiego rodzaju przesyłki reklamowe, oferty promocyjne czy powiadomienia serwisów społecznościowych. Istnieje szansa, że od dziś będziemy otrzymywać mniej niechcianych wiadomości. Skąd takie przekonanie? FBI zatrzymała w listopadzie 23-letniego Olega Nikołajenko, okrzykniętego mianem „króla spamu”. Młody cyberprzestępca jest podejrzewany o stworzenie sieci zainfekowanych komputerów osobistych, które były w stanie rozsyłać nawet 10 miliardów wiadomości dziennie, co miałoby odpowiadać nawet 1/3 światowego spamu.
Smutne statystyki
Jestem przekonany, że znakomita większość polskich internautów zetknęła się ze zjawiskiem spamu i z niekłamaną irytacją kasuje codziennie napływające „śmieciowie wiadomości”. I rzeczywiście problem jest poważny, co potwierdzają statystyki. A te są niepokojące. Badania wykonane pod koniec sierpnia 2010 roku, wspólnie przez korporację Microsoft, portal Onet.pl oraz serwis PCLabs udowodniły, że dosłownie zalewa nas spam. Co drugi ankietowany przyznał, że mniej więcej połowa wiadomości przychodzących codziennie na skrzynkę poczty elektronicznej stanowi tzw. „szary spam”, czyli wszelkiego rodzaju przesyłki reklamowe, oferty promocyjne czy powiadomienia serwisów społecznościowych. Oczywiście internauci nie przywiązują do takich wiadomości większej uwagi – ponad 60 proc. internautów przyznaję, że od razu je kasuje, nie czytając w ogóle treści.
– Dawniej do naszych skrzynek pocztowych trafiały głównie prywatne wiadomości od znajomych lub korespondencja związana z pracą. Obecnie nasze skrzynki poczty przychodzącej puchną od reklam, biuletynów, informacji o promocjach i powiadomień z serwisów społecznościowych – tłumaczył Michał Kostrzewa z firmy Microsoft.
Król spamu w stolicy hazardu
Istnieje szansa, że niechcianych wiadomości będzie przychodziło na nasze skrzynki pocztowe znacznie mniej. Wszystko dzięki zakończonej sukcesem akcji FBI w Las Vegas. Amerykańskie Federalne Biuro Śledcze poszukiwało tego cyberprzestępcę trzy lata. Trafił nawet na listę najbardziej poszukiwanych ludzi w Ameryce. Ten młody, zaledwie 23-letni cyberprzestępca podejrzewany jest o stworzenie gigantycznej sieci zainfekowanych komputerów, która generowała dziennie nawet 10 miliardów niechcianych wiadomości. Miało mu to zapewniać miliony dolarów zysku. Pojawił się na wystawie luksusowych samochodów w Las Vegas, przyleciał na to wydarzenie prosto z Rosji. Agenci FBI mieli tylko kilka godzin, by dokonać aresztowania na terenie Stanów Zjednoczonych. I nie zwlekali ani jednej minuty. Oleg Nikołajenko – Rosjanin, okrzyknięty przed media elektroniczne mianem „króla spamu” został ujęty w amerykańskiej stolicy hazardu.
Nie przyznał się do winy
Nikołajenko stanął przed sądem federalnym w Milwaukee w stanie Wisconsin, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące rozsyłania spamu przez Sieć. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Złożył również wniosek, by na rozprawę oczekiwać w domu w ramach aresztu domowego. Sąd odrzucił jego prośbę, ponieważ zachodzi podejrzenie, że uciekłby do Rosji przy pierwszej, lepszej okazji. Wówczas dokonanie ekstradycji z powrotem do USA wiązałoby się z ogromnymi problemami.